Zapraszam Cię w świat pełen inspiracji, mądrości i wiedzy.

Ludzie sukcesu” to seria rozmów z przedsiębiorcami, sportowcami, aktorami, startupowcami i tymi, którzy swoją postawą inspirują innych.
Wszystkim zadaję te same pytania abyś, na podstawie zróżnicowanych historii, miejsc w których ci wspaniali ludzie byli i gdzie aktualnie się znajdują, mógł sam wyciągnąć wnioski i zrozumieć co sprawiło, że odnieśli sukces.


Sylwetka bohatera odcinka

Prywatne archiwum Wojtka Makowskiego

Paraolimpijczyk, niewidomy pływak. Podczas Igrzysk Paraolimpijskich w Rio de Janeiro zdobył srebrny medal na dystansie stu metrów stylem grzbietowym. Ponadto posiada medale Mistrzostw Świata i Europy. Ukończył studia licencjackie z zarządzania na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego. Studia Magisterskie przerwał, aby w pełni móc skupić się na rozwoju sportowym. Pochodzi z Kielc, skąd w 2011 r. przyjechał do Warszawy, gdzie obecnie mieszka ze swoją żoną Magdą. 

Jaka jest Twoja pierwsza czynność, którą wykonujesz po przyjściu do pracy, a jeżeli pracujesz z domu to kiedy realnie rozdzielasz część prywatną od zawodowej?

Z uwagi na to, że w obecnej chwili trenowanie pływania jest moją pracą, powinienem napisać, że pierwsze co robię po przyjściu do pracy, to rozbieram się. Mogłoby to zabrzmieć jednak nieco niefortunnie. Co więcej, sam tryb pracy jest również nietypowy, ponieważ w przeciwieństwie do wielu innych zajęć, nie spędzam w swoim miejscu pracy określonej liczby godzin w ciągu dnia ciągiem, ale tzw. dniówka podzielona jest na dwie części: trening poranny i popołudniowy. W między czasie trzeba oczywiście się zregenerować, wyspać i najeść, żeby mieć energię na dalszy wysiłek, dlatego każda moja czynność jest w jakiś sposób podporządkowana treningowi.

Żeby jednak nie mieć wrażenia, że bez przerwy jestem w pracy, dla higieny psychicznej, wypracowałem sobie pewien rytuał. Zawsze przed wyjściem z domu na trening, pakuję plecak. Wkładam do niego ręcznik, kąpielówki, przygotowuję odżywki i w momencie, kiedy go zasunę, wiem, że od teraz powinienem skupić się na obowiązkach, czyli dotarciu na basen na czas i wykonaniu treningu. Po powrocie do domu natomiast, jak najszybciej go rozpakowuję, wywieszam mokre rzeczy, myję bidon i dopiero wtedy mogę siąść do śniadania lub kolacji czując, że jestem po pracy.

Taki niezwykle prosty zabieg pozwala mi jednoznacznie oddzielić czas na obowiązki zawodowe od czasu wolnego. Oczywiście zdarza mi się często myśleć o sprawach związanych z pływaniem będąc w domu. Nie istnieje chyba na świecie człowiek, który po wyjściu z pracy potrafiłby o niej zupełnie zapomnieć, ale do póki plecak stoi rozpakowany w koncie, staram się odciągać myśli od trenowania.

Podaj Twoją ulubioną książkę/i (podaj maksymalnie 3) i wyjaśnij proszę, dlaczego?

Jedną z moich ulubionych książek jest „Na początku jest koniec. Na szlakach duchowości Majów”, Wyd. Muza SA, autorstwa reżyserki filmów dokumentalnych i blogerki – Weroniki Mliczewskiej. Przeczytałem ją już dobre kilka lat temu, ale bardzo mocno wbiła się w moją pamięć. Była dla mnie swego rodzaju „zapalnikiem” do zmiany światopoglądu. Opis życia i wartości, jakimi kierują się współcześni potomkowie Majów, wywarł na mnie mocne wrażenie szczególnie, że wcześniej nie miałem nawet pojęcia, że takowi w ogóle jeszcze żyją. Ta książka była dla mnie pierwszym krokiem do uświadomienia sobie „europocentryzmu”, na który cierpi większość obywateli starego kontynentu. To, że wiedzie nam się wygodnie i w miarę bezpiecznie, nie oznacza, że wiemy wszystko najlepiej, bo nie bez powodu depresja i inne choroby cywilizacyjne zbierają ostatnimi czasy szerokie żniwa wśród tzw. społeczeństw rozwiniętych. Natomiast zdanie mówiące o tym, że dystans w sensie odległości na świecie nie stanowi dziś żadnej przeszkody, ale dystans pomiędzy ludźmi staje się coraz trudniejszy do pokonania, chyba na zawsze wyryło się w mojej świadomości.

Prywatne archiwum Wojtka Makowskiego

Twoja super moc to? Coś co Ciebie definiuje i pomaga Ci w życiu, zarówno prywatnym jak i zawodowym?

Ciężko mi powiedzieć, czy posiadam jakąś „super moc”, dlatego, że takie hasła kojarzą mi się z superbohaterami, którzy nie istnieją. Istnieją natomiast ludzie, którzy dzięki swojemu podejściu do tego, czym się zajmują, potrafią dokonywać rzeczy, które już można określić epitetem „super”.

Moje podejście zamyka się właściwie w maksymie, którą wypowiedział kiedyś Theodore Roosevelt:

„Rób tyle, ile możesz będąc w miejscu, w którym jesteś i mając do dyspozycji to, co masz”.

Najlepsza możliwa rada, którą przekazałbyś komuś, kto pełen wiary i nadziei, dopiero zaczyna swoją drogę kariery?

Pamiętaj, żeby to co robisz, przynosiło ci przede wszystkim frajdę. Wiadomo, że dobrze jest odnosić sukcesy, zarabiać pieniądze i zdobywać nowych kibiców czy klientów, ale bez frajdy, z czasem to wszystko straci dla ciebie wartość.

Jeżeli będziesz się cieszyć swoim zajęciem, wysiłek będzie łatwiejszy do zniesienia, a ewentualne porażki nie będą aż tak bolesne. Wreszcie, utrata radości z tego, co robisz, będzie oznaką, że najwyższy czas na zmiany! 

Prywatne archiwum Wojtka Makowskiego

Co robisz gdy czujesz się zmęczony i zaczynasz się wypalać podczas dążenia do ustalonego celu?

Biorę wtedy po prostu parę dni wolnego. Człowiek nie jest maszyną, męczy się fizycznie, ale i psychicznie. Kiedy tracę motywację i ewidentnie mam dosyć wszystkiego, jak najszybciej wyjeżdżam. Nic tak nie odświeża sił i chęci jak oderwanie się od swojej pracy i odwrócenie uwagi od codziennych obowiązków. Uważam, że każdy powinien brać sobie co najmniej tydzień wolnego raz na trzy miesiące i dwa tygodnie raz na rok. Niemożliwe? Czyżby? To dokładnie pięć tygodni w ciągu roku, czyli 25 dni urlopowych. Wliczając w to najróżniejsze święta, pozostają argumenty typu: czas, fundusze, dzieci, e tam… No cóż, każdy ma wolny wybór.

Gdybyś mógł rozesłać SMS, do wszystkich osób na całym świecie z dowolnym hasłem, to co by się w nim znalazło i dlaczego?

„Zostało ci kilkanaście lat życia, a może kilka, może miesiąc, albo dwa dni. Nie zmarnuj tego czasu.” Bardzo chętnie rozesłałbym SMS’a o tej treści do wszystkich ludzi na świecie, bo mało kto dopuszcza do siebie myśl, że kiedyś zwyczajnie go już nie będzie i nic tego nie zmieni.

Zmienić można jedynie to, w jaki sposób wykorzystujemy pobyt na tej planecie. Jeżeli nie jesteś w stanie powiedzieć nic pozytywnego o swoim minionym dniu, jeżeli nie wydarzyło się nic, co zaliczył byś na plus, to właśnie go zmarnowałeś. Nie marnuj ich więcej, bo to proces nieodwracalny.

Z jakimi złymi wskazówkami spotykasz się w swoim zawodzie lub branży?

Jak dotychczas, współpracowałem już z kilkoma trenerami pływania i poznałem różnych zawodników, tych z dysfunkcjami i tych w pełni sprawnych. Jednym z najbardziej niepokojących mnie przekonań, z którym się z resztą spotykam wcale nie rzadko, jest to (mówiąc eufemistycznie), że przede wszystkim trzeba zasuwać!

Osobiście jestem zwolennikiem ciężkiej pracy i angażowania się w nią możliwie jak najbardziej, ale nie zawsze ilość idzie w parze z jakością. Co więcej, łatwiej jest organizm zanadto przeciążyć, niż potem przywrócić go na nowo do pełni sił. Dlatego dobrze jest przesuwać swoje granice mądrze, ale nie przepychać ich na siłę, żeby zwyczajnie nie zrobić sobie krzywdy.

Jakie czasopisma i serwisy internetowe czytasz by czerpać wiedzę i inspiracje? Dlaczego akurat wybierasz właśnie te?

Oprócz różnych serwisów sportowych, które staram się śledzić na bieżąco, interesuje mnie przede wszystkim literatura faktu. Lubię czytać reportaże podróżnicze i artykuły naukowe z różnych dziedzin. Oglądam także sporo filmów dokumentalnych. W moim odczuciu, życie pisze najlepsze scenariusze i wcale nie trzeba przenosić się do świata fantazji i wyimaginowanych historii, aby się zainspirować oraz doświadczyć ciekawych emocji.

Jak radzisz sobie z osobistymi niepowodzeniami i co byś poradził innym, którzy się z nimi borykają?

Trzeba zacząć od tego, że niepowodzeń nie da się uniknąć. One się pojawią prędzej czy później, niezależnie czym będziesz się zajmował. I to jest bardzo dobra wiadomość. Gdyby wszystko ci się udawało, nie byłoby już sensu w dalszym rozwoju, nie chciałoby ci się wysilać, a osiągnięcie z góry pewnego celu nie sprawiałoby ci żadnej satysfakcji.

Niepowodzenia nie są przyjemne, ale zawsze uczą, choćby tego, jak w przyszłości spróbować ich unikać. Oczywiście, w chwili, kiedy coś mi się nie udaje, nie jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, odczuwam złość i rozczarowanie. Potrzebuję wtedy kilku godzin, czasem może nawet dni, żeby przetrawić to, co się stało. Zastanawiam się przede wszystkim nad tym, co powinienem poprawić, żeby w przyszłości uzyskać lepszy rezultat i to jest dla mnie kluczowa rzecz.

Jeżeli uzmysłowię sobie, co mogę wykonać lepiej, moje myśli przenoszą się z samego niepowodzenia na ten element. Dzięki temu od razu pojawia się nadzieja, że następnym razem pójdzie mi lepiej i niebawem wraca chęć do dalszej pracy.

Prywatne archiwum Wojtka Makowskiego

W życiu sportowca dobre starty przeplatają się ze słabszymi i lepiej wykonane treningi z tymi mniej satysfakcjonującymi. Nastrój potrafi się zmieniać dosyć często, a jego punktów skrajnych, czyli euforii lub rozgoryczenia doświadcza się zwykle po występach na zawodach. Z tym drugim najlepiej radzić sobie właśnie wyznaczając ściśle to, co powinniśmy poprawić podczas kolejnych treningów. Przy okazji dodam jeszcze, że to pierwsze również nie jest wskazane w nadmiernych dawkach, ale to już nieco inna historia.  

Wojtka możecie obserwować na:
Facebook: https://pl-pl.facebook.com/makowski.wojtek/
Instagram: https://www.instagram.com/wojtek_makowski_w.a.m

Zdjęcia pochodzą z Facebooka Wojtka Makowskiego

Zapisz się na newsletter i bądź na bieżąco

Zero niechcianej treści. Tylko dobre materiały raz w miesiącu na Twojej skrzynce.

11 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz także
Zbigniew Nowicki
Czytaj więcej

Ludzie sukcesu: Zbigniew Nowicki

Co-Managing Director w Bluerank oraz Przewodniczący Rady w Izbie Gospodarki Elektronicznej. Od ponad dwudziestu lat związany z branżą internetową. Jako współwłaściciel Bluerank jest odpowiedzialny za obszar explore: partnerstwa, ekspansję zagraniczną firmy oraz przedsięwzięcia w obszarze e-commerce. Aktywny członek stowarzyszeń branżowych: CXPA, DAA, PTBRiO oraz ekspert IAB, należący do Branżowej Rady ds. Kompetencji.
Łukasz Maciejewski
Czytaj więcej

Ludzie sukcesu: Łukasz Maciejewski

Polski dziennikarz, filmoznawca, krytyk filmowy, krytyk teatralny. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień: „Złotą Różę”, „Uskrzydlonego”, „Dziennikarską Wenę”, Nagrodę Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, „artKciuka 2018” i Medal Polonia Minor. Ekspert telewizji HBO Polska. Współpracuje także z kanałem Ale Kino+ oraz Canal+. Od 2010 występuje jako ekspert filmowy i komentator w TVP Kultura w Tygodniku Kulturalnym. Współpracuje z kilkunastoma czasopismami i portalami. Jest także członkiem Europejskiej Akademii Filmowej, Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych FIPRESCI oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych, gdzie zasiada w kapitule Nagrody im. Stefana Treugutta.
Roman Polko
Czytaj więcej

Ludzie sukcesu: Gen. dyw. rez. dr inż. Roman Polko

Generał, komandos, dwukrotny dowódca elitarnej jednostki GROM, doktor zarządzania. Kierował zagranicznymi misjami wojennymi i stabilizacyjnymi: w byłej Jugosławii i Kosowie, w Iraku brał udział w działaniach wojennych, które doprowadziły do upadku reżimu Saddama Husajna. W czasie jego dowództwa GROM brał udział w misji stabilizacyjnej Kosowie/Macedonii, Afganistanie, w II wojnie w Zatoce Perskiej oraz w Iraku.